05/06/2026
Przed pikietą w sprawie zaprzestania transkrypcji zagranicznych aktów prawnych, związków jednopłciowych, a więc o bezpieczeństwie polskich dzieci rozmawiamy z Zuzanną Wiewiórką.
Sejm przyjął ustawę o statusie tzw. osoby najbliższej i umowie o wspólnym pożyciu.
Choć projekt przedstawiany jest deklaratywnie jako rozwiązanie służące równości i bezpieczeństwu obywateli, warto spojrzeć na niego szerzej, obiektywnie. Nie jest to bowiem kosmetyczna zmiana prawa, lecz reforma ingerująca w setki obowiązujących przepisów i tworząca nową instytucję funkcjonującą obok małżeństwa.
Naszym zdaniem kluczowe pytanie nie dotyczy tego, czy osoby pozostające w związkach nieformalnych powinny mieć możliwość regulowania swoich spraw majątkowych, spadkowych czy medycznych. Takie instrumenty istnieją już dziś w polskim porządku prawnym.
Pytanie brzmi raczej: jaki model polityki rodzinnej chce prowadzić polskie państwo?
Czy małżeństwo – jako instytucja objęta szczególną ochroną konstytucyjną – powinno zachować swój wyjątkowy status, czy też państwo powinno tworzyć alternatywne rozwiązania o zbliżonych skutkach prawnych?
Równie istotne są konsekwencje długofalowe. Doświadczenia wielu państw pokazują, że podobne regulacje rzadko kończą debatę. Najczęściej stają się kolejnym etapem szerszych zmian dotyczących definicji małżeństwa, prawa rodzinnego, czy kwestii adopcyjnych.
Dlatego zamiast sprowadzać dyskusję do prostych haseł o „postępie” lub „zacofaniu”, warto rozmawiać o skutkach prawnych, społecznych i demograficznych, czy co najbardziej istotne – o dobru dziecka – w przypadku takich rozwiązań.

To jedna z najważniejszych, jeśli nie najważniejsza z debat ustrojowych i społecznych ostatnich lat. Warto prowadzić ją merytorycznie i z pełną świadomością jej konsekwencji.
Redakcja Radio Patrick udzieliła głosu Zuzannie Wiewiórce, która była osobą odpowiedzialną za zorganizowanie i prowadzenie pikiety, która odbyło się w Warszawie w sobotę, 30 maja br. Wydarzenie to rozpoczęło się o godzinie 12:00 na Placu Bankowym (przed wejściem do Urzędu Miasta). Jako przeciwniczka transkrypcji (a de facto rejestracji) zagranicznych aktów małżeństw osób tej samej płci w polskich urzędach stanu cywilnego opiera swój sprzeciw na kilku kluczowych argumentach prawnych i aksjologicznych.
W rozmowie artykułujemy stanowisko Redakcji; podkreślamy, że w praktyce prawnej sytuacja ulega zmianie- po orzeczeniach Naczelnego Sądu Administracyjnego (w następstwie wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE), pracownicy urzędów stanu cywilnego znajdują się pod presją, gdyż z jednej strony mają obowiązek dokonywania takiej transkrypcji, choć znaczna części środowisk prawniczych mówi tu o złamanym konstytucyjnym porządku.
Tymczasem po maju mamy czerwiec, a tu festiwal tęczowej agendy zbudowanej na pysze, zwany dla niepoznaki „miesiącem dumy”. Te aktywności adresowane są do całego polskiego społeczeństwa, choć to polskie dzieci stały się głównym celem globalnej wojny ideologicznej. Celem jest bowiem, odpowiednio: przyzwyczajanie Polaków do zmiany światopoglądowej poprzez wielokrotne poddawanie ich ekspozycji treściom, które jeszcze dekadę temu wywołałyby powszechne zgorszenie oraz poprzez infekowanie dzieci i młodzieży fasadową „tolerancją” i „miłością”, a dalej demontaż tradycyjnych wartości, na których opiera się siła naszego narodu.
W przedszkolach,serwisach streamingowych oraz na telewizyjnych platformach serwuje się najmłodszym bajki z „niebinarnymi” bohaterami, w szkołach formalnie naucza dzieci, że biologiczna i narodowa tożsamość to kwestia płynnego wyboru.
Naród, którynie pozwala na taką dywersję i chroni to co ma najcenniejsze- własne, przyszłe pokolenia, nie skazuje się na biologiczną i kulturową anihilację. Każdy akt obrony suwerenności kulturowej jest niestety obecnie kneblowany pojęciami w stylu „homofobii” czy „transfobii”. Niech was nie zwiedzie, że to tylko naiwna walka o prawa mniejszości – to bezwzględna inżynieria społeczna, której celem jest stworzenie pozbawionego korzeni konsumenta, podatnego na manipulację.
Naiwnością byłoby wierzyć, że to dzieło przypadku. Silne i zdrowe państwo opiera się na twardych granicach – moralnych, biologicznych i prawnych. Tymczasem lewicowa ideologia tworzy idealny parawan ochronny dla grup skrajnych aktywistów, dając im bezkarny dostęp do najczystszych i najważniejszych zasobów narodu: umysłów i ciał polskich dzieci i polskiej młodzieży.
Nasza odpowiedź musi być pozbawiona sentymentów. Obowiązkiem suwerennego narodu jest bezwzględna ochrona dzieci przed obcą, destrukcyjną rewolucją obyczajową. Polskie dzieci nie mogą być kolejnym, unijnym poligonem doświadczalnym dla globalnych inżynierów społecznych, ani walutą w ich surogacyjnych biznesach.
Zuzanna Wiewiórka zna mechanizmy procesu zmiany w tym obszarze. Dziś protestuje przeciw „inkluzjiprawnej” systematycznie niszczącej fundamenty zdrowego społeczeństwa, eliminującej ze słownika pojęcia matki i ojca. Przed warszawskim Ratuszem, wraz ze swoim bratem dobitnie informuje, iż najmłodsza, żywa tkanka polskiego narodu jest dziś poddawana ideologicznej obróbce, jutro będzie sprzedawana.
Zapraszamy do wysłuchania naszej rozmowy.
autor:
Miłosz Adam Kuziemka MBA

Leave a Reply